Strona:PL Bolesław Prus - Lalka Tom3.djvu/031

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

romans z nią prowadzisz. Pomaga ci jeszcze twój rządca, ten nędznik Wirski i ten osiwiały w rozpuście twój plenipotent Rzecki.
Muszę dodać, że Rzecki, nietylko uwodzi ci twoję kochanicę, ale jeszcze okrada cię w dochodach z domu: pozniżał bowiem komorne niektórym lokatorom, a przedewszystkiem tej Stawskiej. Skutkiem tego dom twój już nic nie wart, ty sam stoisz nad brzegiem przepaści i zaprawdę! wielką wyrządziłby ci łaskę szlachetny dobroczyńca, któryby zechciał kupić tę ruderę po Łęckich z małą dla ciebie stratą.
Gdyby więc znalazł się taki dobrodziej, pozbędź się ciężaru, weź z wdzięcznością co się da i uciekaj za granicę, pierwej nim sprawiedliwość ludzka okuje cię w kajdany i wtrąci do lochów. Czuwaj nad sobą!... strzeż się!... i posłuchaj rady życzliwego przyjaciela“.
— Zuch baba, co?... — zapytał Wokulski, spostrzegłszy, żem już skończył czytanie.
— Niech ją dyabli porwą! — zawołałem, domyślając się, że mówi o autorce listu. — Ja, według niej, osiwiałem w rozpuście!... Ja kradnę!... Ja romansuję! Przeklęta jędza.
— No, no, uspokój się, bo już widzę jej adwokata — rzekł Stach.
Istotnie w tej chwili wszedł do sklepu człeczyna w starem futrze, wypłowiałym cylindrze i ogromnych kaloszach. Wszedł, rozejrzał się jak