Strona:PL Bolesław Prus - Lalka Tom2.djvu/428

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


postanowiła zapisać na podrzutków i ich nieszczęśliwe matki.
Od tej chwili Starski w oczach hrabiny stracił wszelką wartość. Stracił ją i u panny Izabeli, oświadczywszy pewnego razu, że nigdy nie ożeniłby się z „gołą panną“; raczej z chinką, albo z japonką, byle miała kilkadziesiąt tysięcy rubli rocznie.
— Za mniejszy dochód niewarto ryzykować przyszłości — powiedział.
Ponieważ tak powiedział, więc panna Izabela przestała go traktować jako poważnego epuzera. Ale ponieważ mówiąc to, zcicha westchnął i spojrzał na nią przelotnie, więc panna Izabela pomyślała, że piękny Kazio musi mieć jakąś sercową tajemnicę i że szukając bogatej żony, robi ofiarę. Dla kogo?... Może dla niej... Biedny chłopiec, ale trudno. Kiedyś może znajdzie się sposób osłodzenia jego cierpień, lecz dziś należy go trzymać zdaleka. Co przychodziło temłatwiej, że Starski począł gwałtownie zalecać się do bogatej pani Wąsowskiej i krążyć zdaleka około panny Eweliny Janockiej, zapewne dla zatarcia doreszty śladów, że kiedyś kochał się w pannie Izabeli.
— Biedny chłopiec, ale trudno. Życie ma swoje obowiązki, które trzeba spełnić, choć są ciężkie.
W taki sposób Starski, może najstosowniejszy dla panny Izabeli epuzer, wykreślony został z listy jej konkurentów. Nie mógł żenić się z panną ubogą,