Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Weszli do sali jadalnej: Ramzes XIII-ty, królowa Nikotris, arcykapłani Herhor, Mefres i Sem, tudzież kilkunastu cywilnych i wojskowych dostojników. Na środku komnaty stały stoły zapełnione potrawami, winem i kwiatami, a pod ścianą siedział wykuty z porfiru posąg zmarłego pana. Zdawał się on patrzeć na obecnych i z melancholijnym uśmiechem zapraszać ich, aby jedli.
Uczta zaczęła się świętym tańcem, któremu towarzyszył śpiew jednej z najwyższych kapłanek:
„Używajcie dni szczęścia, bo życie trwa tylko jedną chwilę... Używajcie szczęścia, bo gdy wejdziecie do grobu, spoczniecie tam na wieki, na całą długość każdego dnia!...“[1]
Po kapłance wystąpił prorok i przy akompanjamencie arf, mówił śpiewającym głosem:
„Świat jest ciągłą zmianą i ciągłem odnawianiem. Mądry to układ losu, godne podziwu postanowienie Ozyrysa, że w miarę, jak ciało z ubiegłych czasów ulega zniszczeniu i ginie, zostają po niem inne ciała...
Faraonowie, ci bogowie, którzy byli przed nami, spoczywają w swych piramidach; mumje i sobowtóry ich zostały. Choć pałace, które zbudowali, nie znajdują się już na dawnych miejscach, niema ich wcale...
Nie rozpaczaj więc, ale oddaj się swoim żądzom i szczęściu, i nie zużywaj twego serca, aż przyjdzie dla ciebie dzień, kiedy błagać będziesz, a Ozyrys, bóg, którego serce już nie bije, nie zechce wysłuchać próśb i błagań...
Żale całego świata nie wrócą szczęścia człowiekowi, który leży w mogile; używaj dni szczęścia i nie bądź leniwym w radości. Zaprawdę, niema człowieka, któryby mógł zabrać z sobą dobro swoje na tamten świat — zaprawdę, niema człowieka, któryby tam poszedł i wrócił!...“[1]

Uczta skończyła się, i dostojne zebranie, jeszcze raz oka-

  1. 1,0 1,1 Autentyczne.