Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 01.djvu/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Ten porządek państwowy — mówił, ożywiając się, Herhor — jest naszą chwałą i potęgą. A kiedy Snofru, jeden z faraonów najpierwszej dynastji, spytał pewnego kapłana, jakiby sobie pomnik wystawić? — ten odpowiedział:
— Wyrysuj, panie, na ziemi kwadrat i połóż na nim sześć miljonów głazów — one przedstawią lud. Na tej warstwie połóż sześćdziesiąt tysięcy kamieni ociosanych — to będą twoi niżsi urzędnicy. Na tem ułóż sześć tysięcy kamieni wygładzonych — to będą wyżsi urzędnicy. Na tem postaw sześćdziesiąt sztuk pokrytych rzeźbą — to będą twoi najbliżsi doradcy i wodzowie, a na szczycie połóż jedną bryłę ze złotym wizerunkiem słońca — a będziesz ty sam.
Tak też zrobił faraon Snofru i w ten sposób powstała najstarsza piramida schodowa — rzetelny obraz naszego państwa — z której urodziły się wszystkie inne. Są to budowle niewzruszone, z których szczytu widać krańce świata, a które będą podziwem najodleglejszych pokoleń.
— W takiem urządzeniu — ciągnął minister — spoczywa i nasza przewaga nad sąsiadami. Etjopowie byli równie liczni, jak my. Lecz ich król sam troszczył się o swoje bydło, sam bił kijem poddanych i ani wiedział, ilu ich ma, ani potrafił zgromadzić ich, gdy wkroczyły nasze wojska. Tam nie było jednej Etjopji, ale wielka gromada ludzi nieuporządkowanych. Więc dzisiaj są naszymi wasalami.
Książę libijski sam sądzi każdą sprawę, szczególnie między ludźmi bogatymi, i tyle oddaje im czasu, że prawie nie może obejrzeć się za siebie. To też, pod jego bokiem, rodzą się całe bandy rozbójników, których my wytępiamy.
Wiedz jeszcze i o tem, panie, że gdyby w Fenicji był jeden wspólny władca, któryby wiedział, co się dzieje i rozkazywał we wszystkich miastach, kraj ten nie płaciłby nam ani utena danin. A co to za szczęście dla nas, że królowie Niniwy i Babelu mają tylko po jednym ministrze i tak są zmęczeni nawałem spraw, jak ty dzisiaj! Oni wszystko sami chcą widzieć,