Strona:PL Beaumarchais-Cyrulik Sewilski.djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
58
Beaumarchais

Ach, bez rozkoszy,
Co smutki płoszy,
Człowiek żyłby jak ów kret,
No, i umarłby też wnet.

Jak dotąd, wcale nieźle, he, he!

No, i umarłby też wnet.
Lenistwo i wino
Walczą o mą duszę...

Ech, nie, nie walczą, władają w niej zgodnie razem.

Dzielą... moją duszę...

Czy mówi się: dzielą sobie?... Ech! Boże! nasi libreciści operowi nie wglądają tak ściśle. Co nie warte powiedzenia, podkłada się dziś pod muzykę.

Śpiewa:

Lenistwo i wino
Dzielą moją duszę...

Chciałbym, na zakończenie, znaleźć coś pięknego, efektownego, świetnego, coś coby miało pozór myśli. (Przyklęka na jedno kolano, i pisze, nucąc:)

Dzielą moją duszę:
W jednem mą rozkosz pokładam jedyną,
Drugie osładza najcięższe katusze.

Fe! to płaskie. Nie to... Trzeba przeciwstawienia, antytezy:

Jedno... mą... wierną... najmilszą dziewczyną...
Drugiemu...

Tam do kata! Mam:

Drugiemu, biedny, kornie służyć muszę.

Brawo, Figaro! (pisze, nucąc:)