Strona:PL Beaumarchais-Cyrulik Sewilski.djvu/057

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
51
Przedmowa autora

bym prześpiewać doktorowi kuplecik świętoszków; jak stworzony dla niego:

By ożywić me utwory
Pendzlem malarza-poety,
Gromadzę w nich, każdej pory,
Obrazki — nigdy portrety:
Prawdziwie godnego człeka
Nie zranią one z pewnością:
Zaś obłudnik, co się wścieka,
Zdradza się swą własną złością.

— Ale, ale, gdy mowa o piosence, rzekła dama, pięknie to z pańskiej strony wystawiać swą sztukę w Teatrze Francuskim! wiesz pan przecież, że ja trzymam lożę we Włoskim. Czemuż nie zużyć tego przedmiotu do opery komicznej? Mówią, że to była pańska pierwotna myśl. Rodzaj sztuki doskonale zgodziłby się z muzyką.
— Nie wiem, czy muzyka byłaby go zniosła, czy też pomyliłem się zrazu w swojem przypuszczeniu; ale, nie wchodząc w racje które kazały mi zmienić zdanie, oto, łaskawa pani, jedna, i niechaj starczy za wszystkie.
Nasza muzyka operowa nadto jeszcze głęboko tkwi w stylu piosenki, abyśmy mogli po niej oczekiwać prawdziwego wzruszenia lub szczerej wesołości. Można będzie zacząć się nią posługiwać w teatrze poważnie, kiedy wykonawcy zrozumieją, że śpiew jest jedynie po to aby dodać akcentu słowom; kiedy śpiewacy zbliżą się do natury, a zwłaszcza zaprzestaną się trzymać niedorzecznego prawidła, aby wracać do pierwszej części arji, skoro odśpiewali już drugą. Czy istnieją powtórzenia i ronda w dramacie? To okrutne gadulstwo jest śmiercią zaciekawienia i zdradza nieznośną pustkę myśli.
Ja, który zawsze kochałem muzykę, nie sprzeniewierzając się jej ani na chwilę, często, słuchając sztuki która najżywiej mnie in-