Strona:PL Beaumarchais-Cyrulik Sewilski.djvu/050

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
44
Przedmowa autora

tor, aby niezbyt wytrawnego aktora zmusić do otwierania szeroko gęby na scenie? Zadał sobie ten trud, aby zebrać, w jednem zdaniu, wszystkie ziewające sylaby języka: sylaby, które pobudziłyby do ziewania umarłego i rozwarły zęby samej nawet zawiści!
W tym cudownym ustępie, gdzie, nagabywany wyrzutami opiekuna, który nań krzyczy: Co powiesz temu nieszczęśliwemu, który ziewa i śpi stojąc? A tamtemu, który od trzech godzin kicha, że omal czaszka mu nie pęknie i mózg nie wypryśnie? Co im powiesz? Dobroduszny cyrulik odpowiada: Tam do kata! temu co kicha powiem: „Na zdrowie!“ Temu zaś co ziewa: „Połóż się pan spać“. Odpowiedź, w istocie, tak słuszna, tak chrześcijańska i cudowna, iż jeden z owych bitych krytyków, posiadających gratisowy wstęp na paradyz, nie mógł wstrzymać się od wykrzyknika: „Tam do djaska! autor musiał z tydzień myśleć, nim wymyślił tę odpowiedź!“
I dziennik z Bouillon, miast chwalić te piękności bez liku, zużywa papier i atrament, aprobatę i przywilej, aby stawiać podobne dzieło zgoła poniżej krytyki! Choćby mi mieli uciąć szyję, nie potrafiłbym zmilczeć!
Czyż ten okrutnik nie posunął się tak daleko, iż orzekł, że, aby utrzymać tego Cyrulika przy życiu na scenie, trzebaby go okroić, zmienić, przetopić, ściągnąć do czterech aktów, i oczyścić z mnogości błazeństw i kalamburów, gier słów, słowem z płaskiego komizmu?
Widząc jak macha piórem i rąbie na oślep, łatwo osądzić, że nie zrozumiał ani słowa z dzieła nad którem się znęca. Ale mam zaszczyt upewnić tego dziennikarza, zarówno jak młodego człowieka który mu ostrzy pióro i dowcip, że, daleki od oczyszczania sztuki z kalamburów, gier słów, etc., które jej rzekomo zaszkodziły na pierwszem przedstawieniu, autor wprowadził w akty, które pozostały na scenie, wszystko co mógł ocalić z aktu schowanego w tece: tak jak gospodarny cieśla szuka, wśród wiórów rozsypa-