Strona:PL Bełza Władysław - Dla dzieci.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wstęp




Lubisz, dziatwo, gdy zmrok padnie,
Słuchać nianiek opowieści:
O jeziorze, które na dnie
Kryształowy pałac mieści...

A w pałacu tym dziewica,
Której dziki potwór strzeże;
Taka dręczy ją tęsknica,
Że aż litość serce bierze!

I gotowaś skoczyć dziatwo,
W to jezioro, co ją chowa,
Lecz wybawić jej niełatwo,
Bo zaklęcia nie znasz słowa!

Nieraz trwogą drżysz tajoną,
Gdy zasiadłszy u komina,
Dziaduś z twarzą pomarszczoną,
Różne dziwy przypomina.

Jakto walczył gdzieś daleko,
Pod chorągwią bohatera!
Jak to krew się lała rzeką...
Aż ci w piersiach dech zamiera: