Strona:PL Barrie - Przygody Piotrusia Pana.djvu/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Bogu najwyższemu dzięki! — wrzasnął znowu doktor i syknąwszy, włożył palec do ust, bo serce królewicza rozgrzane do czerwoności sparzyło go porządnie.
Napięcie tłumu wzrosło do ostatecznych granic, kiedy doktor złożył głęboki ukłon królewiczowi i rzekł podniesionym głosem:
— Najjaśniejszy panie — mam zaszczyt zawiadomić Jego królewiczowską mość, że serce Jego królewiczowskiej mości płonie ogniem miłości!
Nie, niepodobna opisać wrażenia jakie zrobiła na wszystkich ta wiadomość. Czarnobrewka wyciągnęła rączki, a królewicz bez namysłu rzucił się w jej ramiona. Królowa padła w objęcia kanclerza koronnego, a każda z dam czemprędzej uwiesiła się na szyi jednego z senatorów lub ministrów, bo dobry ton wymaga, by dwór naśladował we wszystkiem panujących. W ten sposób odbyło się odrazu wzwyż 50 ślubów, bo jeśli panna rzuci się w ramiona mężczyzny, to u elfów znaczy tyle, co gdyby z nim ślub wzięła.
Ach, jakże się wszyscy czuli szczęśliwi, jakże się kochali i całowali! Trąby weselne zagrzmiały, księżyc wysunął się z chmur, a tysiące par elfów chwyciło się jego promieni i w szalonej radości wal-