Strona:PL Barrie - Przygody Piotrusia Pana.djvu/131

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale rośliny nie przestawały straszyć Toni, malując w najczarniejszych barwach los, który sobie zgotuje, jeżeli odważy się pójść na bal elfów.
Orzech turecki ostrzegał ją, żeby unikała spotkania z dworzanami królowej elfów. Elfy były w ostatnich czasach szczególniej źle usposobione, skutkiem nieuleczalnej choroby Złocienia. Królewicz Złocień przybył ze Wschodu i cierpi na ciężką chorobę sercową, której objawem jest niezdolność do zakochania się. Biedny królewicz wędrował z kraju do kraju, poznawał wszędzie tysiące najpiękniejszych dziewic, ale żadna nie zdołała rozgrzać jego serca. Kiedy przybył na dwór królowej w Leśnym parku, królowa była pewna, że jedna z jej córek uleczy królewicza — ale jego lekarz nadworny, obowiązany badać serce Jego królewiczowskiej Mości, po przedstawieniu mu każdej damy, nieustannie potrząsał głową, mrucząc: — „Zimne, zupełnie zimne“. Królowa elfów czuła się tem tak dotkniętą, że najpierw skazała cały dwór na płacz dziewięciominutowy, a następnie poleciła nałożyć ośle czapki wszystkim bożkom miłości i zagroziła, że ich póty nie zdejmie, póki zamarznięte serce księcia nie odtaje najzupełniej.
— Ach, muszę zobaczyć te bożki w tych ślicznych oślich czapeczkach! — zawołała Tonia i pę-