Strona:PL Barrie - Przygody Piotrusia Pana.djvu/105

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


chęcić samiczki do zaniedbywania gniazda w czasie wylęgu piskląt. Salomo miał cały szereg świetnych przysłowi, którymi zachęcał ptaki do sumiennego wypełniania obowiązków. — „Masz znieść jajo, znieś je dzisiaj, masz zjeść ziarno, zjedz je jutro“ albo: „chwytaj chwilę za czub, bo ci umknie“. Gdyby ptaki usłyszały teorye Piotrusia o matkach, z pewnością rozmiłowałyby się w niedbalstwie.
Wierzcie mi jednak, że pomimo odwlekania chwili odlotu, Piotruś trwał w zamiarze powrotu do matki i do domu. Że zaś jego zamiar był szczery, świadczy zachowanie się jego względem elfów. Elfy bardzo pragnęły, żeby Piotruś pozostał w Parku leśnym i przygrywał na ich ucztach i balach, to też wszelkimi sposobami starały się go zmusić do zrobienia jakiejś uwagi, któraby go pozbawiła drugiego życzenia. Niechby powiedział tylko: — „Ach, jakbym chciał, żeby trawa nie była mokra“, a jużby było po życzeniu. Czasem nawet rozmyślnie myliły takt tańcząc, w nadziei, że zniecierpliwiony Piotruś zawoła: — „Chciałbym, żebyście się już raz nauczyły tańczyć do taktu!“ — a wtedy elfy powiedziałyby mu, że już stracił drugie swoje życzenie. Ale Piotruś odrazu poznał się na ich sztuczkach i choć nieraz słowo „chciałbym...“ cisnęło mu się na usta,