Przejdź do zawartości

Strona:PL Arystofanes - Lysistrata.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.
kallyce.

Po ślubnej wieczerzy, zapadła noc, przy świetle pochodni odprowadzili nas przyjaciele śpiewając pieśń Hymenu. Przybywamy do domu — niewolnicy spali — było łogowe ciasto. Przyjaciele odchodzą.

nikodice.

Jesteście wreszcie sami.

kallyce.

Nikostratos padł mi do nóg...

lampito.

Okrutna! Co za wspomnienie wywołujesz!!!

mirina.

Odwagi Lampito!

kallyce.

Tysiące czułych, miłych mówi mi rzeczy, nazywa: mój klejnocie, bożyszczu, córo Amfitrydy, powiernico Muz, siostro Gracyi... płakałam.

lampito.

Co za dziecko! Płakałaś! ten dzielny młodzian, nie chciał ci ubliżyć.

kallyce.

Wiem, ale to było nad moje siły... wtem zapukano do bramy...

nikodice.

Teściowa.