Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Władysława już nieżywego!“ — „Już nieżywego?“ jękła Ifigenia;“ — „Tak nieżywego (odpowie Dobrosław) a tyś Ifigenio jego i mojej śmierci przyczyną!“ Domawiając te ostatnie słowa, topi żelazo w swojem łonie i ściele się u nóg jeszcze kochającej. Ifigenia ocuciwszy się jak gdyby ze snu, zawoła: „O boże, coż sięto dzieje!“ a po kilkakrotnem powtarzaniu przybywa Grzymisław; lecz zoczywszy we krwi zbroczonego Dobrosława a przy nim swoją córkę, domyśla się wszystkiego. Ifigenia przyszedłszy do zmysłów żałuje popełnionej lekkomyślności, błaga ojca o przebaczenie i obiera klasztor na dozgonne pomieszkanie. „Patrz Eulalio! (rzekł do drugiej córki starzec) widzisz twoją siostrę, widzisz Dobrosława? sąto skutki niewierności, sąto skutki zdrady! wystrzegaj się onych, a mając przykład z własnej siostry twojej, bierz za naukę być zawsze cnotliwą.“ Władysława znaleziono i pogrzebiono z Dobrosławem pod jednym kamieniem, na którym wyryto: „Tak się niewierność wypłaca.“ Eulalia wziąwszy na siebie obowiązek małżeński, była pociechą starca, cnotliwą żoną, matką dla dzieci. Grzymisław żyjąc po tem smutnem zdarzeniu lat siedem, zakończył życie na łonie religii.