Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nii starszej córki Grzymisława, starał się o jej rękę, a ojciec przyobiecał onemuż po odebraniu tylko zezwolenia ze strony jego rodziców, i jeżeli się to tylko z wolą Ifigenii zgadzać będzie. Dobrosław otrzymawszy od swego ojca zezwolenie; gdy i Ifigenia dała mu słowo, z radości się rozpływał. Lecz wołał go święty obowiązek do obrony kraju, kochankowie odwlekli ślubny związek przysięgając sobie wzajemną wierność. — Dobrosław idzie piersią zasłaniać ojczyznę, bić się mężnie na polach Kirchholmu, powraca w krótkim czasie okryty bliznami i znakami odwagi na łono Ifigenii. Sądząc że z niecierpliwością oczekiwany, niestety! ozięble został przyjętym. O nieba! cożto się stało i dla czegoż Ifigenia mną wzgardziła? nie raz pytał się sam siebie, a widząc niechęć ku niemu malującą się na twarzy Ifigenii, postanowił nazajutrz opuścić zamek. Straciwszy noc bezsennie, przygotował się do odjazdu. Grzymisław widząc żegnającego się z nim Dobrosława, rzecze: „Czegoż tak spiesznie szanowny młodzieńcze opuszczasz moje mieszkanie?“ Dobrosław nie mogąc zataić ciężaru serca, opowiedział oziębłość i niewierność Ifigenii.