Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/094

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jak tu szalonym myślom stawić się oporem?
Trzeba być cnot najczystszych, lub kamieni wzorem;
Nie był jednym, ni drugim, umiał walczyć w boju,
Kochać, być wiernym, wdzięcznym; już Wacław w pokoju!        1260

XVI.

Na nierozsłanem łożu, w żałobnej odzieży,
Rozciągnięta niewiasta uspiona tam leży;
Ale jej snu twardego wygoda nie pieści;
I jakby nagłą przerwą gwałtownych boleści,
Jeszcze w jej sinej twarzy cierpienie zostało,        1265
Choć spokojne, bez ruchu, wyprężone ciało,
I długie jej warkocze spadały w nieładzie,
Nie w takim, w jaki miłość spiące wdzięki kładzie;
I smutnie się nadęła wysileniem tłusta,
Jakby się skarzyć chciała; tylko że jej usta        1270
Ścięte silniejszą władzą, a promień xiężyca
Co tę posępną postać migając oświeca,
Tak dziką tkliwość rzucał w przymrużone oczy,
Z jaką mizg upiorzycy, gdy kochanka zoczy.
To młoda śliczna Maria, rycerz przed nią stoi,        1275
Przyniósł jej ziemskie szczęście, i czegoż się boi?
To młoda śliczna Maria? oh! jakże zmieniona!