Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/027

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sąd publiczności. Takmi się wydaje polski język Malczewskiego, owoc i dowód wielkiego usiłowania. Cudzoziemskie Malczewskiego nałogi, jego całe życie, przybywają na poparcie moich domysłów. Z temwszystkiem godzi się położyć Marię między dziełami, jeżeli nie zupełnie narodowemi, to zbliżającemi nas wielkim krokiem do czystopolskiej literatury.”
Zdarzeniem tedy osobliwszem dotychczasowe losy Marii złożyły się w dziwną zgodność z koleją życia jej twórcy, brzmiąc jakby dźwiękiem wtórowym, i stanowiąc jeden z nią wyraz.
Obce, przesądne wychowanie, ciężące w latach dziecinnych swojskiemu rozwinięciu wysokich Malczewskiego zdolności powtórzyło się w szkolnictwie, opacznego sądu o Marii w pierwszem jej pojawieniu. Świetność zawodu w drugim okresie, gwałtownem przejściem i jakby wyzwoleniem się nacechowana, odbiła się w świetnem wyzwoleniu krytyki i ocenieniu Marii. Duch jaki się w pismach z tego okresu przebija jest tak wielki, jak wielkie życie lat owych które Malczewskiego w odmęt walk i wypadków rzuciły. Okres mnożących się wydań i przekładów Marii jakże podobny okresowi kilkoletnich podróży, któryśmy przygotowawczym w zawodzie pismienniczym uznali. Zdaje się jakoby duch Malczewskiego