Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/122

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


VII   Logos


Duch ludzki bywa czasem jako wół roboczy —
I zwolna polem stąpa — i ciężko się trudzi —
Aż go naraz płomienna błyskawica zbudzi —
I orłem ulatuje w wyże duch proroczy.

I schodzi między tłumy ze swojej pustelni —
I w wielki Dzwon uderza — wielkie mówi Słowo —
W którem stulecia huczą — i w jedność tęczową
Łączą przeszłość i przyszłość globu. Nieśmiertelni!

Lecz nim to słowo zabrzmi — duch jest pełny lęku —
Bo słowo to już blizko — w niewyraźnym dźwięku
Żyje w nas, między nami, koło nas, w rozgwarze

Przeczuć — i choć to Słowo długo bezimienne —
Jużeśmy w jego mocy — i czynim jak każe —
Bo już powietrze czasu dawno niem brzemienne.