Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/073

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XLVII

1

Orkany wyły i huczał grom...
Pioruny biły w cichy mój dom.
Oto ponury — stoję śród zgliszcz!

O, słońce! chmury rozpędź i zniszcz
W promieni ruchu, śród złotych drgań!

Cierpiałeś, duchu! a teraz — wstań.


2

Zbudź się, me serce, z drętwych snów,
W życia iskierce — zbudź się znów!
Zbudź się w uśmiechu, w wiosennem echu —
W kwiatów oddechu — i pieśń swą mów!