Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/072

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XLVI


W najcmentarniejsze dni żywota,
Gdy cały błękit mroczą chmury;
Gdy piewcę głucha żre martwota,
Że milczy mu i grób ponury:

On czasem świata zapomina
I pogrążony w swej żałobie —
Pod tym ciężarem się ugina
I śpiewa żale swe sam sobie.