Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/039

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A choć nieraz nić się zrywa
I nie sięgnie duch do słońca;
W bezmiar plączą się ogniwa,
Każda pieśń — to pieśń bez końca.

Śmierć się zmienia w nieśmiertelność —
Życie — w śmierci doskonałość:
W trwanie — przemian niepodzielność,
A najtrwalszą jest nietrwałość.

Wszędzie kres, początek wszędzie:
Wszędzie — życie i mogiła.
To co było w to co będzie
Wciąż przemienia bytu siła.

Wszystko splata się, zaplata,
Wszystko osią jest wszystkiego.
Dzień stworzenia, koniec świata
W jednej chwili punkt się zbiegą.