Strona:PL Antoni Lange - Malczewski i kilka erotyków.djvu/131

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


magnetyzmu; 3) w r. 1826 w Warszawie: M. w nędzy, chory; życie swe splątał z Zofją Rucińską, histeryczką, która pod wpływem jego czarów magnetycznych opuściła rodzinę i zamieszkała z nim w Warszawie. Zresztą, zatruła życie Malczewskiemu swym egoizmem, zazdrością, brakiem zmysłu gospodarczego i bezładem. Miała jednak wielki kult jego osoby i wiarę w jego doskonałość».
Str. 94 w. 3 od dołu — Po wyrazie «stronie» w rękopisie jest dodana następująca wskazówka dla reżysera: «Fotel przesuwa mniej więcej na środek sceny, lub na ¾ od rampy».
Str. 99 w. 4 — Po wyrazie «sceny» następują słowa: «nieco ukośnie do publiczności».


Do «Kilku erotyków»


Str. 108 w. 6 od dołu — W autografie: «pokrył go» zam. «pokrył je».
Str. 114 — Z tego niedokończonego i szkicowego utworu autograf zawiera jeszcze tylko zaczątki dalszych strof:

«Bo kto własnej nie zaprzeczy duszy —
Ten i boga zaprzeczyć nie może»

«Ona mówi: jam nie Be»[atrycze?]


Str. 115 i 116 — Są to dwa urywki — pierwszy i czwarty — z zamierzonego cyklu, który miał się składać z pięciu części.