Strona:PL Antologia współczesnych poetów polskich (1908).djvu/117

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    — Aż z ust zsiniałych wybiegł krzyk i skarga,
    Ażeś mię znowu modlić się nauczył.

    Dziś jużem nawykł... Dziś sam karku nagnę
    Pod stopę Twoją; serce dam Ci w ręce,
    I będę cicho konał, byle w męce
    Czuł, że jest szczęście, gdzie ja szczęścia pragnę.


    PL Antologia współczesnych poetów polskich (1908) p0116.png


    Ty, któryś w czarną noc
    Rozpostarł ponademną
    Twych ramion krwawych moc,
    Wieczystą i tajemną,
    Patrz z góry: oto ból
    Rzucił mię do Twych nóg,
    A Tyś miłości król,
    A Tyś cierpiący Bóg.


    PL Antologia współczesnych poetów polskich (1908) p0116.png