Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/301

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jak tu opowiadam, tak w Talmudzie stoi;
Wziąłem treść tę żywcem do powiastki mojéj,
Wziąłem, jak miód biorze pszczoła zatrudniona,
Perłę myśli jednak włożę do jej łona;
Wziąłem, nie zapieram, choć mię wyrzut czeka,
Wszak Jehowa z gliny ulepił człowieka,
Czyż to grzechem szukać złotej rudy wszędzie?
Znajdźcież szczere złoto, pieśniarz milczeć będzie.

Bracia, którym z oczu żar zapału błyska
Ktorych ręka pieśni pełny puhar ściska,
Którym jest poezyą cały życia bazar,
Bądźmy wszyscy mądrzy jako Eleazar.
Nam w posusze życia poezya jest dana;
Pijmy całym duszkiem, co dłoń zsyła Pana.
Żywot nasz niewielki jak rabina czara,
Zawiść nam piołunem zatruć ją się stara,
Bierzmy czarę pieśni, póki depczem ziemię,
Nam nie groźna ona, my — olbrzymów plemię;
Pijmy z czary owej, aż się dno ukaże,
Bo lepszego wina życie nie da w darze.

Bronisław Grabowski.