Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A gdy kobietę utworzył na końcu,
Rzekł: „Będziesz kochać i miłością żyć!“

Ale stwarzając luba moja ciebie,
Ciebie jutrzenko mych młodzieńczych snów,
Błyszczącą chwilę na nadziei niebie:
Widać zapomniał powiedzieć tych słów...

Ludwik Brzozowski.




OSTATNI POETA.
(Z GRUENA.)

Kiedyż się lutnia wieszczów opleśni,
Uwiędnie świętej poezyi krzew,
Kiedyż wam treści zbraknie do pieśni,
Kiedyż, poeci, zmilknie wasz śpiew?

Jużeście przecie zdawna zbiegali,
Na skrzydłach myśli przestronny świat,
Jużeście z wszystkich źródeł czerpali,
Jużeście każdy zerwali kwiat.

Dopóki słońce promienną wstęgą,
Rozpraszać będzie ciemności zmrok,