Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/024

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


 
I tonęły na wieki w spokojnych wód bryle:
Burze usnęły, fale spoczęły w mogile,
Bo nie było księżyca co by je podźwignął.
Wicher, w stęchłem powietrzu uwiązł i zastygnął.
Znikły chmury; to dawne ciemności narzędzie
Stało się niepotrzebnem... Ciemność była wszędzie.

Adam Mickiewicz.





PIEŚŃ Z WIEŻY.
(Z LORDA BYRONA.)

Żyje w mej duszy myśl-tajemnica,
Drży mi na ustach, gore w spojrzeniu,
Gdy obok ciebie patrzę w twe lica:
I znów się w dawnem kryje milczeniu.

*

Jak lampa w grobie skryta przed okiem,
Myśl ta w mem sercu błyska i tleje,
Smutek jej blasku nie ćmi swym mrokiem,
Choć sam jej blaskiem nierozjaśnieje.

*