Strona:PL Anakreon.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Ja chętnie zwierciadłem bym był,
By wzrok twój co chwila w niem tkwił.
Oh! gdybym na zawsze mógł zostać
Tą szatą co stroi twą postać;
Lub w falą przemienić się białą,
Co w morzu opływa twe ciało!
Balsamem tym zostać, kochana,
Co zlewa twe włosy corana;
Tą perłą, co zdobi twą szyję,
Lub wstęgą co piersi twe kryje!
Sandałem deptanym twą nogą
Zostałbym, — tak jesteś mi drogą. —



16. OBRAZ UKOCHANEJ.[1]

Ty, w Rodyjskiej sztuce wprawny,
Mistrzu śród malarzy sławny,
Według moich wskazań chciej
Lubej obraz zrobić mej,
Oddalonej. — Maluj włosy
Jedwabistej, czarnej kosy,
A gdy barwa twa nie wzbroni,
Tchnij w nią nieco słodkiej woni.
Pod tą ciemnią, z dwóch stron lica,
Niechaj czoło jej zachwyca
Swą białością; a rzęs parę
Zrób dokładnie w samą miarę,
Ani skracaj, ani dłuż.
Na obrazie swoim włóż

  1. Wyspa Rodos słynęła ze szkoły malarskiej.
    Peitho, uosobienie pięknej wymowy; towarzyszka Afrodyty, Charyt i krasomównego Hermesa. Miano jej służy też za epitet i innym boginiom, jak Afrodyta i Atena.
    Charyty, to samo co Gracje, uosobienie wdzięków.