Strona:PL Alexander Kraushar - Pieśni Heinego.djvu/279

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mącą już mewy wód morskich pianę,
Budzi się życie w téj strasznéj głuszy...
Zgasłe obrazy, sny zapomniane
I w mojéj budzą się duszy!

Tam — na północy żyje dziewica,
Cudowna, królewska dziewa...
Światłością płoną jéj cudne lica,
Blask szaty ciało oblewa...
Nad jéj łabędzią, śnieżystą szyją,
Pukle — jak sploty wężowe,
Łagodnie w koło plączą się, wiją,
Królewską zdobiąc jéj głowę
I jasne czoło dziewicze...
Z pod tego czoła — światłości gońce
Kraszą jéj białe oblicze
Jak czarne słońce!

O czarne słońca! Ileż to razy
Promieni waszych ogniste błyski
Budziły natchnień moich wyrazy,
A jam stał milcząc omdlenia bliski...