Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XIII.djvu/034

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I co przez obcych wyklęte,
Miałożby sercem być wzięte?
Między braćmi, między swemi?
Tu gdzie gniazd naszych szczyt krwawy
Wśród pomników naszéj sławy. —
Przy wiary naszéj ołtarzach,
Na rodzin naszych cmentarzach,
Na téj łzami zmokłéj ziemi,
Naszéj polskiéj, drogiéj ziemi.
Wstrzymaj się, o wstrzymaj wściekły!
Jeśli czucia do kropelki
Z twego serca nie wyciekły,
Jeśli srom w niem nie zgasł wszelki,
Wstrzymaj się, o wstrzymaj wściekły!
Nie ciskaj dla swéj korzyści
Iskry zemsty nienawiści
Między dzieci jednéj matki,
W ich jedności sił ostatki;
Szanuj, szanuj miłość bratnią,
Sierot spuściznę ostatnią;
Nie wzruszaj tego sklepienia
Co ostatni łuk rozpina,
Pod którem szuka schronienia
Zewsząd ścigana rodzina,
Pod którem niegdyś w dzień dany
Do wielkiéj uczty zasiędzie;
Nie wzruszaj sklepienia zdradnie,
Bo jeden kamyk wyrwany,
Co święte wzruszy krawędzie,
Na twą duszę ciężko padnie,
A wieczność powtarzać będzie