Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XIII.djvu/027

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dzwon ludów gwałt bije,
Głos święty w świat goni:
Do broni!
Do koni!
Wolność niech żyje!
Powstańcie narody,
Wywalczym swobody,
Skruszymy kajdany,
Zwalimy tyrany.
Do broni!
Do koni!
Polska niech żyje,
Wolność niech żyje!
Żegnam cię żono! żegnam was dziatki!
Hej!... dajcie rumaka,
Daremnie głos Matki
Nie woła Polaka.
Nie płacz synu, ty krwi moja,
Jeszcze słaba twoja dłoń,
Ciężka jeszcze dla cię zbroja,
Ciężka przodków twoich broń.
Strzeż komory, pilnuj roli
Może kiedy Bóg dozwoli
Wstąpić braciom w domek nasz;
Wtedy wszystko, wszystko dasz.
Lecz jeżeli srogi cios
Na swych wiernych spuści Bóg,
Niech popiołu tylko stos
Znajdzie w Polsce Polski wróg!
Tu krzesiwo, tam łuczywo,
Teraz na koń daléj, żywo!