Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XII.djvu/167

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



ŻABKI.




W jeziorku żabek gromada
Losu swego była rada,
Trochę słońca, trochę wody,
Innéj nie chciały swobody.
Przyszedł człowiek, wyrznął rowy,
Z bagna powstał obszar nowy;
Dziś pszeniczkę będą żęli,
Ale żabki... diabli wzięli.
Los złe i dobre toczy z jednéj beczki,
To sens moralny téj małéj bajeczki.
1873 r.






MOTYLE.




Z pięknej róży motyl płowy
Wychyliwszy trochę głowy,
Zwołał braci rój niestały,
I nuż im prawić morały:
Jaka brzydka czasu strata,
Że tak ciągle każdy lata.
Jaka hańba dla motyli,
Że nie siedzą ani chwili.
A we wszystkiem, co rozprawiał,
Siebie za przykład stawiał;
Słowem nagadał, nałajał tyle,
Że o poprawie myślały motyle.