Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XII.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


I powietrze głosy przedrą:
Fridher! krzyczą do okoła,
Fridher! trzykroć naród woła!
Fridher, Fridro, w końcu Fredro!
I zwycięzcę wielbiąc razem
Zgromionego zwą wyrazem.
Wstał król i rzekł, gdy Mierzb śmiały
Z powagą głowy nachyli:
„Zwij się Fredro od téj chwili,
„Jak cię nazwał naród cały,
„Co niech męstwa, łaski, sztuki,
„Pamięć zlewa na twe wnuki.“
Bo i miło dla narodu;
Że się walka tak ukończa,
Że Mierzb, Polak, herbu Bończa
Starł Gotharda, Niemca z rodu,
Że zwyciężył, że przebaczył —
Tak to Polak władze znaczył. —





WALKA.[1]

Już chrapliwa wrzasła trąba
Już do boju dano znak,

  1. Moja poezya Walka i Kwiatek biały umieszczone w drugim tomie Polihymnii z r. 1827. mylnie otrzymały podpis mego brata Maxymiliana Fredry. Wydawca spekulant nawet rejestru myłek nie uznał potrzeby.