Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/265

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Że nam potrzeba Rejenta,
Bez kłów, rogów i pazurów —
Pamiętajcie to zwierzęta.

Zwierzęta (odbiegając.)

Do wyborów! Do wyborów!
Hajże hejże! Do wyborów!





SCENA VI.
Borsuk, Orzeł.
(Zwierzęta rozbiegły się, Borsuk drwiąco za niemi spogląda. Nagle Orzeł przed nim siada.)
Borsuk.

Ha! Orzeł.

Orzeł.

Tak jest, Orzeł.

Borsuk.

Słyszałeś?

Orzeł.

Słyszałem.

Borsuk.

I cóż?

Orzeł.

Nic — nie dziwię się. Ja naprzód wiedziałem,
Że gdzie tylko podziemna występuje rzesza
Tam ona pewnie wszystko podryje, zamiesza.

Borsuk.

Masz być lepsza do dzieła rzesza latająca,
Którą każdy wiatr ciągnie, każdy wiatr potrąca,