Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/195

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Stanisław.

Prawda!

Notaryusz (czyta daléj).

„Wkrótce zatém przewandrowałby mój Krzewin do Wiesbadenu.“

Stanisław.

I nie na kuracyę. Prawda, prawda. Ja zawsze mówiłem, że Jenerał człowiek rozsądny.

Notaryusz (czyta daléj).

„Zdarłem więc ten testament...“

Stanisław.

Requiescat in pace. Tysiąc pociech!

Notaryusz (czyta daléj).

„I zapisałem majątek Serafinowi Zielskiemu, ale dowiedziałem się późniéj, że Serafin jest tylko świętoszkiem, który ma w ustach morały a w sercu fałsz.“

Stanisław.

Jenerał w bawełnę nie obwija.

Serafin.

Znoszę ten krzyż z pokorą.

Notaryusz (czyta).

„Zmieniłem więc znowu testament i zapisałem Eufrozynie Zielskiej.“

P. Zielska.

Kochany Jenerałek.

Notaryusz (czyta daléj).

„Myślałem że zapisuję poważnéj matronie, ale się omyliłem i dowiaduję się, że ta Eufrozyna jest spruchniałą kokietką.“