Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/157

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    czynnością nie było złożyć u nóg twoich niespodziewanego swojego majątku.

    Paulina.

    Jest zapewnie zatrudniony.

    P. Zielska.

    Prawda, ale gdzie idzie o udzielenie dobréj wiadomości, mającej wpływ na całą przyszłość kochanéj osoby, uczucie powinno wziąć górę nad wszelkiém drobnostkowém zajęciem. — Paulino, doświadczyłaś z mojéj strony wiele przyjaznego udziału, doznał go i Serafin, przyszłe wasze małżeństwo jest poniekąd mojém dziełem, ale pozwól sobie powiedzieć, że utrzymanie swojéj własnéj godności powinno być wyższém nad wszystko. O tyle kobieta może być szanowaną, o ile sama szanować się będzie.

    Paulina.

    Nie mogę pojąć, dlaczego to mówisz kochana ciociu — dotychczas nikt mi nie mógł zarzucić, abym o téj zasadzie i na chwilę zapomniała.

    P. Zielska.

    O! nikt cię pewnie o to oskarżać nie może, ale są w życiu śliskie okoliczności, gdzie łatwo mimo woli i wiedzy zaszkodzić sobie można.

    Paulina.

    I te okoliczności teraz dla mnie nastały?

    P. Zielska.

    Tak jest. Słuchaj mnie z uwagą. Serafin ujęty twojemi wdziękami ofiarował ci rękę, tyś ją przyjęła, wtenczas zostawaliście w równém położeniu, byliście oboje ubodzy. Teraz zmieniły się sto-