Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VIII.djvu/043

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    Wszyscy tatkę zobaczą... córka witać musi...
    A Morderski pan z panów wstydem się zakrztusi.
    (śmiejąc się)
    Ach! to będzie cudownie!.. Co za scena czuła...
    W objęciach Pana Piotra pijany Bajduła...
    No, jak Pan Piotr przez okno wtenczas nie wyskoczy,
    To już na Złotogóry ma apetyt smoczy;
    Że zaś łotr łotrem będzie... nie dotrzyma słowa,
    I zawsze bruździć może, w tém już nasza głowa.

    Paulina (rzucając się w objęcie).

    Ciociu! jesteś Aniołem stróżem w każdym względzie.





    SCENA III.
    Regina, Paulina, Michał, późniéj Szymon.
    (Kiedy Michał zbliżał się do Pań, Szymon ze stoczkiem przechodził w głębi przez scenę — nagle zwrócił się myśląc, że go wołają i niewidziany staje za mówiącymi czekając rozkazu.)
    Paulina (do Michała).

    Ha, jesteś przecie. Cóż tam?

    Michał.

    Wszystko dobrze będzie,
    Przyjdzie podczas wieczerzy, zaczeka w ogrodzie...
    Ale to z Hryńkiem Pani, sprawa jak na lodzie:
    Trzeźwy, tchórz... pijany, czart, nic go nie powstrzyma...
    Nie dałem mu pieniędzy... szczęściem że ich nie ma,
    Ale szynkarz na kredkę w miarą go podkręci,
    by nabył odwagi, nie stracił pamięci.
    I przy furtce ogrodowéj w gęstwinie usiędzie,
    Ja go tu wprowadzę, jak potrzeba będzie.