Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/268

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wszystko powiem. Dla Boga, ledwie mi tchu staje. Niemało mnie pracy kosztowało, niemało znoju, ale dowiedziałem się, wyśledziłem, wiem wszystko, włosy mi stają na głowie. Ale trzeba abyście wprzód wiedziały, co ja już wiem dawno, po co tu Doręba przybył.

Urszula (pociągając go ku sobie, na stronie).

Cicho!

Agata (podobnież).

Milcz!

Barbara (podobnież).

Ani słowa!

Grzegotka (zadziwiony).

Co? Co?

Urszula (jak wprzódy).

Będziesz miał Kasię — cicho!

Grzegotka.

Ale...

Agata (podobnież).

Dziesięć tynfów, milcz!

Grzegotka.

Ale...

Barbara (podobnież).

Ani słowa, bo ci oczy wydrapię.

Grzegotka.

Ale tylko słuchajcie.