Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Doręba.

Ale...

Barbara.

Powiem jej zaraz...

Doręba.

Ale...

Barbara.

Powiem jej zaraz...

Doręba.

Ale...

Barbara.

Idę w ten moment...

Doręba (wstrząsając jej rękę mocno).

Chcesz więc mnie zgubić?

Barbara (przychodząc do siebie).

Hm?

Doręba.

Chcesz więc mnie zgubić?

Barbara.

Chce cię ratować jej na złość.

Doręba.

Jak tylko jawnie ujmiesz się za mną, to już niema ratunku — ale skrycie postępując, zemścisz się snadnie i mnie usłużysz.

Barbara.

Mów co mam robić, bylem się zemściła, byle tylko prędko, mów, co czynić?