Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/241

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pności mojéj ledwie wydołać może co raz nowym, że tak rzekę, dolegliwościom.

Barbara.

Początki najtrudniejsze.

Urszula.

Zdrada otacza ustawy nasze.

Barbara.

Właśni mężowie spiski knują.

Urszula.

Niewdzięczni!

Barbara.

Byle tylko Doręba nam nie uszedł.

Urszula.

Ujść nie może, moje rozkazy dane, rozrządzenie niezawodne — ujść nie może, ja powiadam.

Barbara.

Po osądzeniu i skaraniu Doręby, do domowych winowajców przystąpimy.

Urszula.

Tak, co dzień jednego sądzić będziemy.

Barbara.

Do każdego przestępstwa nowe prawo napiszemy.

Urszula.

Nasza czynność przyszłym wiekom wzorem będzie.