Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/205

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Kasia.

Nie lękaj się, stryjaszku, nie taka ja, jak się wydaję.

Tobiasz.

To mi nowina.

Kasia.

Koniec to wszystko pokaże.

(odchodzi)
Tobiasz (sam).

Zły przykład dla kobiet, jak motylica na owce; jedna, druga, trzecia, jużci i wszystkie. Oj, czasy! czasy!





SCENA VII.
Tobiasz, Kasper, (później) Błażej, (potém) Mieszczanie.
Kasper.

Ćy juź wyśli? niema nikogo?

Tobiasz.

Nikogo, tylko dzieci i ja pod dozorem Kasi, ale od niéj drzwi zaraz zamkniemy.

Kasper.

Ostloźnie blaciśku, źmiluj się ostloźnie!

Tobiasz.

Cóżeś zrobił?