Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom II.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
Karol.

Ani słowa!

Boruta.

Lękasz się...

Karol.

Precz! (chce odchodzić)

Boruta.

Wszystko przebaczę...

(płacząc ze złości)

Małgosiu co to znaczy?...

Karol.

Ja ci wytłumaczę.

Boruta.

Aj, żono droga, luba!...

Karol.

Staję w jej obronie.

Boruta.

Ja bo nie chcę...

Karol.

Przed światem twój zamiar odsłonię.

Boruta.

Chodź żonciu...

Karol.

Ani kroku! przed światem ogłoszę,
Że za cnotę w ucisku broń zemsty podnoszę.

(z Michałem chce odchodzić)
Boruta.

Gwałtu! żonę mi biorą!

Karol.

O kroków ztąd parę,
Do południa cię czekam...

Boruta (do Michała).

Wspomnijże na wiarę...

Karol.

Przynieś z sobą broń równą; tam się z tobą zmierzę...
Teraz idź, albo zginiesz! (odchodzą z Michałem)