Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom II.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
Karol.

Gdzieżto jestem? o nieba! jestżem wśród współbraci?
Cóżem słyszał! Niepomni i Boga i cnoty.
Możecież się dopuszczać podobnej sromoty!
Ludźmi frymarczyć!

Wieśniaczki.

Ludźmi?

Karol.

Na to nie zezwolę!
Nie przedacie Palmiry... skończę jej niewolę!

Wieśniaczki (razem).

 Papiery!

Pierwsza Wieśniaczka.

Ta to waryat!

Druga Wieśniaczka.

My tego nie znamy.

Karol.

Próżne wasze wykręty, wiary im niedamy.
Słyszałem, coście z sobą tu idąc mówili:
„Trzymaj ją dobrze!“ wszak tak?

Pierwsza Wieśniaczka.

A tak!

Karol.

A po chwili:
„Trzeba ją związać.“

Pierwsza Wieśniaczka.

Prawda.

Karol.

Gdzież się więc ukrywa?
Gdzież jest? mówcie poczwary; gdzież jest nieszczęśliwa?

Druga Wieśniaczka.

W kobiałce.

Karol.

W kobiałce? kto?