Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom I.djvu/221

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Rotmistrz.

Lubisz Pani?

Aniela.

Sama palę.

Rotmistrz.

Sama tytuń pali! (na stronie). Co to za kobiéta! co to za kobiéta!

Aniela.

Tak mam odrębne gusta od całej płci mojej, żem dotąd za mąż pójść nie chciała. Ci miejscy panicze pragną, aby żona tylko się stroiła, bawiła, kręciła, trzpiotała; nie mogą pojąć kobiety, coby lubiła życie obozowe.

Rotmistrz.

Szalone głowy.

Aniela.

Marsze, koczowania, ruch, pracę...

Rotmistrz.

Lecz czemuż Pani wojskowego rączką swoją nie zaszczyciła?

Aniela.

Sama płocha młodzież trafiała mi się tylko.

Rotmistrz.

Sama płocha młodzież?

Aniela.

Nikt w wieku rozsądnym.

Rotmistrz.

Nikt w wieku rozsądnym?

Aniela.

Coby cenił mój sposób myślenia.

Rotmistrz.

Być nie może!