Strona:PL Aleksander Dumas-Dama kameliowa.djvu/242

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Małgorzata była także dziewczyną utrzymywaną, podobnie jak Olimpia, a przecież nie byłbym się nigdy ośmielił powiedzieć jej pierwszy raz, kiedym ją widział, tego, com tej kobiecie przed chwilą powiedział, bom kochał Małgorzatę, bom dostrzegł w niej tajemne uczucia, których nie miała ta druga istota i w chwili, w której proponowałem to kupno, pomimo jej nadzwyczajnej piękności, uczułem do niej pewien niesmak.
Skończyło się na tem, że przyjęła i w południe wyszedłem, jako jej kochanek. Opuszczałem ją bez wspomnienia nawet o słowach miłości, które czuła się w obowiązku rzucić mi za sześć tysięcy franków, jakie jej zostawiłem.

A przecież rujnowano się dla tej kobiety...