Strona:PL Ajschylos - Prometeusz skowany.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Niezwykle jest to brzemię! Żal mi też, gdy wspomnę
Tyfona[1]; syn ten Gai[2], stugłowy, straszliwy
Dziwotwór, mieszkający w cylicyjskiej niwy
Jaskiniach, groźnej uległ przemocy: wokoło
Zabójczym tchem ziejący, śmiał on stawić czoło
Wszem bogom, z oczu iskry sypiąc coraz krwawsze,
Przypuszczał, że tron Zeusa zdruzgocze na zawsze —
Lecz czujny pocisk boga, grom płomiennopióry,
Dyszący strasznym ogniem, padł na niego zgóry;
Porażon w samo serce, tak pełen przechwałek,
Spopielił się w tym żarze nieszczęsny pyszałek;
Na pował rozciągnięta, bezwładnie dziś leży
Ta bryła nad zatoką, u morskich wybrzeży,
Głęboko w wnętrzu Etny, a z nad jej siedliska,
Na skalnym siedząc szczycie, skry Hefajstos ciska,[3]
Rozgłośnie swym kowalskim kowający młotem.
Tu stąd strumienie ognia rozleją się potem
Na równie sycylijskie, na te łany żyzne,
By chciwym zniszczyć zębem plennych żniw ojczyznę.
Tak Tyfon, wyziewając gniew zapamiętały,
Ogniste z źródeł ognia rzucać będzie strzały,
Jakkolwiek Zeus go w węgiel obrócił swym gromem.[4]
Lecz pocóż cię pouczać? Wszystko ci wiadomem,
Nie jesteś bez rozumu, niech on cię ocali!
Ja tutaj swoją nędzę będę znosił dalej,
Dopóki nie ochłonie Zeus w swym żarnym gniewie.
OCEANOS:
Posłuchaj, Prometeju! Czyż twój umysł nie wie,
Że z gniewu nas wyleczyć dobre słowo może?
PROMETEUSZ:
Tak, serce swe w stosownej gdy zmiękczymy porze,
Nie zasię gwałt zadając naszej złości wrażej.

  1. Tyfon — olbrzym o stu głowach węża. Wtargnął on do nieba, aby obalić Zeusa, ale Zeus zabił go piorunem i przywalił wulkanem Etną.
  2. Gaja — bogini ziemi.
  3. Głęboko w wnętrza Etny... skry Hefajstos ciska. — Pod Etną miała się znajdować kuźnia Hefajstosa.
  4. jakkolwiek go Zeus w węgiel obrócił swym gromem. — Cały ten obraz jest reminiscencją wybuchu Etny, który Ajschylos widział około 475 r.