Strona:PL Ajschylos - Cztery dramaty.djvu/305

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Już w macierzystem łonie
Zaród się klątwy chowa!
Starego-ci jeszcze wrzodu
Nie zasklepiła się rana,
A świeża już przezeń zadana!
CHÓR.
Groźnego wspominasz ducha,
Waszego domu niszczyciela,
Który — o jej! o jej!
Przegorzkie to wspomnienie! —
Ciągłemi ofiary zaściela
Krwawy ślad dróg
Niesytej pomsty swej.
Ale on boga-li słucha,
Bo wszystkiem kieruje bóg!
Bez niego nic się nie dzieje,
On na dni naszych koleje
I dzisiaj smutek ten żenie!

*

O jej! o jej!
O królu mój, królu!
Jak opłakiwać cię mam?
Jak żegnać w godzinie tej,
Gdy dusza ma pełna jest bólu,
Gdy się w rozpaczy błąka?
Podstępny cię zabił kłam,
Bezbożny grzech!
Uwikłań w sieci pająka,
Ostatni wydałeś dech!

*