Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/260

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z ks. dziesiątej.

3.


Poezya będzie dzieci chorobą w przyszłości,
A umiejętność tylko znakiem dojrzałości.

Chłopcem — każdy odrobi melodram poety,
Mężem — bez wzruszeń serca będzie szedł do mety.

Wtenczas ludzkość w największą powagę się wzbije...
Lecz mnie cieszy, że owych czasów nie dożyję.


86.


Gdy gardzisz poprzedników myślami wszystkiemi,
Jak chcesz, by myśl twą potem ważono na ziemi?

Nawet nie możesz wiary mieć we własne zdania,
Kiedy do myśli ludzkiej nie masz zaufania.



Page260-PL Adam Asnyk-Poezje t.3.jpg



Z ks. dwunastej.

32.


Wędrowiec wśród pustyni spotkał łączkę małą,
Gdzie na murawie piękne drzewo wyrastało;