Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.3.djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z ks. drugiej.

4.


Najszlachetniejszy kamień jest ten, który kraje
Wszystkie inne — a siebie zrysować nie daje.

Najszlachetniejsze serce jest to, które właśnie
Raczej da się skaleczyć, niż samo zadraśnie.


Page259a-PL Adam Asnyk-Poezje t.3.jpg



Z ks. siódmej.

27.


Jak dziecko, które ze snu oczęta otworzy,
A drgnąwszy, zaraz główkę spokojnie położy,

Ujrzawszy twarz swej matki w przebudzenia chwili
Która czuwając nad nią z miłością się chyli, —

Tak szczęśliwy, kto w życia ziemskim śnie spoczywa
I gdy, wznosząc wzrok w niebo, na chwilę się zrywa,

Widzi niebieską matkę, co, z błękitów fali
Uśmiechając się, mówi: „Ja czuwam... śpij daléj!”



Page259b-PL Adam Asnyk-Poezje t.3.jpg