Strona:PL Adam Asnyk-Poezje t.2.djvu/062

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    Przodownikom!




    Słudzy prawdy i prawdy czciciele,
    Kochankowie Izis zasłoniętéj! —
    Wam się godzi wzrok zatapiać śmiele
    W ciemnych głębin kuszące odmęty.

    Wam, dążącym wciąż do światła, w górę,
    Na rozdrożach zabłąkać się wolno,
    Schodzić na dół, w przepaści ponure
    I pierś krwawić wędrówką mozolną.

    Choć się który w podziemia zapuści,
    Tracąc z oczu jasny strop błękitu —
    Wyjdzie cało z straszliwej czeluści
    I podąży znów dalej do szczytu.

    Wy możecie zstępować bez trwogi,
    Gdzie noc, groza i zwątpienie mieszka,
    I piekielne nie zwiodą was bogi,
    Bo do światła wiedzie wasza ścieżka.