Strona:PL Abgar-Sołtan - Józef Jerzy Hordyński-Fed'kowicz.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

18

żyłem czternaście czarnych miesięcy, po to, ażeby rozczarowanym do kraju — pod własną strzechę powrócić.“
Wróciwszy na Bukowinę, żył Fed’kowicz w zupełnym niedostatku; w dodatku ogarnął go straszny smutek i pessymizm. Przypatrzywszy się bliżej ludziom kierującym „odrodzeniem rusińskiem“ stracił odrazu wszelkie illuzye. Chorobliwe symptomata jakiegoś dzikiego mistycyzmu zaczęły się w nim ukazywać, i świadczyły, że dusza ta jasna, z bolu w obłęd popadła. Zetknąwszy się we Lwowie z ludźmi uczonymi, z profesorami i literatami z zawodu, uczuł dotkliwie braki swego wykształcenia i zapragnął je uzupełnić. Rozpoczął te „uzupełnienia“ od niemieckiej spekulatywnej filozofii; stąpając po tej ujeżdżonej drodze, krok za krokiem doszedł aż do... Schopenhauera. Poetyczna swada niemieckiego pessymisty, nęciła go wdziękiem formy; czytywał go z namiętną pożądliwością, a tej trucizny zwątpienia nie mógł bezkarnie przyjmować — samouk, przybrany syn ludu, uczeń putyłowskiego diaka upoiła go ona, odurzyła; miał zanadto wrażliwą naturę. Pessymizm przerodził się dalej w nim w zupełnie już obłędny mistycyzm, który wzmagał się ciągle i doprowadził biednego, po manowcach ducha błądzącego poetę, do zajmowania się astrologią i wyższą kabałą. Żyd, oszust, udający wróżbitę i czarnoksiężnika, umiał pono wyłudzać ostatki i tak już bardzo szczupłych funduszów poety; awanturnicze cyganki zbiegały się doń z bukowińskich i siedmiogrodzkich gór... Pod koniec życia zdołał — jak twierdzą ludzie, którzy z nim bliżej żyli — otrząsnąć się z tych smutnych śmieszności.
W r. 1885 zawiązało się w Czerniowcach pismo literacko-patryotyczne p. t. Bukowyna; redakcyę tego organu młodej rusińskiej partyi oddano jednomyślnie Fed’kowiczowi. Firma to była bardzo popularna i wkrótce wszystkie lepiej myślące talenty literackie, wkoło niej się zjednoczyły. Bukowyna odrazu zamanifestowała się jako pismo szczeronarodowe, przyjaźnie usposobione dla wszystkich pobratymczych narodów słowiańskich, lecz równocześnie broniące starannie i troskliwie rusińskiej odrębności i stanowczo wrogie wszelkim mrzonkom o rozpryśnięciu się we wszechsłowiańskim przestworzu. Do dziś Bukowyna i kierunek przez nią repre-