Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


gardą patrzył na Emilkę; uczył się doskonale; z Włodzimierzem zerwał wszelkie przyjazne stosunki.... Stał się nawet elegantem, a co soboty i środy po południu chodził do pani Heleny w celu wprawiania się w francuskiej rozmowie....
Tylko jedna Rózia kręciła coś nosem na te lekcye i szeptała w duszy:
— Jaki ojciec taki syn.... Trudno, krwi nie odmienisz....